Świadectwo z oazy dla rodzin i dorosłych I stopnia – lipiec 2014

Mam na imię Iwona, jestem szczęśliwą małżonką od 18 lat, i mamą wspaniałej czwórki dzieci.
Od 13 lat mieszkamy z mężem w Essen, tutaj też doczekaliśmy się naszych dzieci.
W kościele domowym jesteśmy od czterech lat, lecz nigdy dotąd nie uczestniczyliśmy w żadnych rekolekcjach
a bynajmniej nie w takich które trwałyby dłużej niż 2 dni.
Zawsze mieliśmy zamiar, ale jakoś nie udawało się nam zrealizować, tego pomysłu.
Można powiedzieć szkoda nam było czasu, naszego zawsze zbyt krótkiego urlopu, tego jednak roku
Pan Bóg sam się o nas upomniał. Wakacje mieliśmy zaplanowane jak zwykle nad morzem u znajomych.
Na 100% byliśmy pewni że nie odmówią nam gościny, przeliczyliśmy się jednak.
Okazało się, że w tym samym terminie zarezerwował miejsce ktoś z ich rodziny, tym samym zostaliśmy na
lodzie nie wiedząc zupełnie jak zorganizować nasze wakacje.
1. maja otworzyłam pocztę, nie czynie tego zbyt często, ale tym razem wstałam z rana i przeczytałam
zaproszenie od Basi z Carlsbergu na…….rekolekcje oazowe 1st. Termin był dokładnie taki jaki my mieliśmy
zaplanowany na nasze wakacje. Nie czekając długo obudziłam mojego męża poinformowałam go, że jedziemy
na rekolekcje, i zaczęliśmy działać. Okazało się, że będziemy mogli również pojechać nad morze wraz z dzieciakami.
Radość moja była wielka, ale im bliżej było wyjazdu tym bardziej słabła. Zaczęło do mnie dochodzić co ja takiego zrobiłam, moje koleżanki miały pozamawiane luksusowe wczasy w ciepłych krajach, a ja co …….? REKOLEKCJE!!!
Zaczęłam myśleć, że jestem jakaś niepoważna, ale im więcej miałam negatywnych myśli, tym bardziej, rozum
mi podpowiadał , że pewnie będzie to ważny czas dla mnie i naszej rodziny.
Rekolekcje zaczęły się od Eucharystii i już wtedy poczułam, że wybór był dobry, kazania księdza Jacka, jutrznie, katechezy prowadzone prze Basię, no i wreszcie wspaniale konferencje naszej kochanej Marii (psycholog)
Po raz kolejny w naszym życiu usłyszeliśmy co dla mnie i dla nas zrobił Jezus, kim jest i jak przeogromna
jest Jego miłość do nas. Te katechezy wzbogacone zostały naprawdę niesamowitą wiedzą psychologiczną.
I mimo tego, że byliśmy z czwórką naszych dzieci (należy wspomnieć, że najmłodsze skoczyło na rekolekcjach roczek i jest nadal karmione piersią więc o odpoczynek u mnie nie jest łatwo ) bardzo odpoczęłam fizycznie i psychicznie.
A to dzięki temu, że nasze dzieciaczki miały wspaniałą opiekę i własne rekolekcje prowadzone przez dwóch diakonów i rozradowaną Angelikę.
Dzięki rozmowa z Maria zrozumiałam, że mój wiecznie podniesiony ton głosu nie ma jakiegokolwiek sensu,
ten tydzień był bez podniesionego głosu na dzieci i ciągłych wyrzutów do innych. Nad niektórymi sytuacjami muszę jeszcze popracować, ale myślę że jeśli oddam to całkowicie Panu, to będzie dobrze.
Wróciliśmy do domu pełni nadziei, że Bóg jest Panem wszystkiego, i nic bez Niego nie ma najmniejszego sensu.
Iwona