Świadectwo z rekolekcji ORAR II w Śmiechowie 21-27.07.2014.

???????????????????????????????Od 9 lat co roku podczas wakacji letnich uczestniczymy w rekolekcjach Domowego Kościoła (DK), które są dla nas czasem szczególnym. Od 2 lat posługujemy małżeństwom z naszego rejonu i staramy się również uzupełniać naszą formację (Zasady DK pkt.19 ). W tym roku dane nam było uczestniczyć w rekolekcjach Oazy Rekolekcyjnej Animatorów Rodzin II stopnia (tzw: ORAR) w Śmiechowie k.Kołobrzegu.

Rekolekcje te były zorganizowane przez diakonię DK Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej. Były to jedne z najkrótszych naszych rekolekcji, ale jakże nam potrzebnych! Mogliśmy się od naszych braci i sióstr będących w diakonii DK uczyć prostoty, pokory i szczerej radości. Wymienialiśmy się naszymi spostrzeżeniami i doświadczeniami bycia we wspólnocie DK. Nasz opiekun duchowy ks. Tomasz Gierasimczyk podczas kazań umiał trafić do serc dzieci jak i rodziców. Osobiście przyjechałem na te rekolekcje z pewnymi pytaniami i choć w ogóle z nikim na ten temat nie rozmawiałem to podczas nauki rekolekcyjnej otrzymałem na nie odpowiedz – Bóg jest wielki! Na jedno popołudnie trafił do nas gość specjalny, a mianowicie ordynariusz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej ks.bp Edward Dajczak, który mówił nam w konkretach o ewangelizacji zachęcając, byśmy wychodzili z naszych ciepłych norek, kościółków, (…) i szli do świata taki jaki dzisiaj jest, a który to stawia nam nowe wyzwania.

Krzysiek
Ja ze swej strony chcę powiedzieć, że odkąd zaczęliśmy się modlić o rekolekcje, Pan Bóg obdarowywał nas tym czego potrzebujemy, a czego się nawet nie domyślaliśmy. I tak było również w przypadku tych rekolekcji.
Mieszkaliśmy w domu rekolekcyjnym oddalonym o kilka minut od kościoła, był to idealny dystans, żeby się wyciszyć. Po drodze były jakieś kury, kaczki,… , a za furtką ze skrzypiącą sprężyną przykościelny cmentarz i przepiękny stary kościółek, gdzie czuło się Sacrum. Doświadczyłam bardzo mocno obecności Pana Boga szczególnie w Namiocie Spotkania i w Eucharystii. Za każdym razem przeżywałam kierowane do nas Słowo podczas jutrzni jak i Eucharystii. To, co mnie jakoś tak bardziej poruszyło to:“Bóg wybiera nas, woła po imieniu“,“Nie bój się mojego miłosierdzia, że jesteś taki słaby i grzeszny“,albo w środę:“Tymoteusz, następca św. Pawła. Pan powołał go swoją łaską i umocnił, aby słaby, grzeszny człowiek mógł ponieść te misje.“jednym słowem „wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia“.
Na Eucharystii były obecne z nami dzieci, a ponieważ mamy takie 2 letnie „słonko“: Antonię, często aby inni mogli coś usłyszeć, spacerowałyśmy gdzieś w przedsionkach kościoła oglądając i dotykając wszystkie figury świętych, świeczki itp. Słyszałam niekiedy co drugie słowo, kiedy Antonia intonowała piosenkę ogórek, ogórek,… . I tak przyznam się, że miałam ochotę, sobie w spokoju posłuchać, posiedzieć, skupić się, a wtedy usłyszałam takie słowa z kazania, że:“…wychowanie dzieci to umieranie dla siebie“. Bardzo mocno mnie to poruszyło, rozpłakałam się z radości, gdyż na nowo przypomniałam sobie te prawdę czym jest macierzyństwo.
Wielką radością było dla mnie również to, że nasze córki mogły służyć do Mszy św., tak jak to jest u nas w parafii, i że niemal na każdej Mszy św., ksiądz zaczynał homilię od słowa dla dzieci, wołając je do siebie.
Niesamowitym przeżyciem było dla mnie spotkanie z ks.bp Edwardem Dajczak. Tu mogłabym wiele cytować, bo (jak potem rozmawialiśmy) wszyscy byli bardzo poruszeni jego świadectwem. Mi najmocniej utkwiło takie zdanie: „… jeśli nie kochacie tych ludzi, to nawet do nich nie idźcie“. Ks.bp mówił to w kontekście ewangelizacji w Woodstock, ja odczytałam to w odniesieniu do posługi jaką pełnię w DK. I modlę się by Pan dał mi wielką miłość do tych, którym służę.

Aneta
Serdecznie dziękujemy Bogu za dar tych rekolekcji, za ks.bp Edwarda, ks.Tomasza, parę prowadzącą: Katarzynę i Kazimierza Pydyniak jak i za tak wspaniałą, pęłną humoru a jednocześnie rozmodloną wspólnotę i za rodzinną atmosferę!!!

Aneta i Krzysiek Michoń / Bielefeld