Relacja z Noworocznej Oazy Modlitwy 2012

„Fajerwerki” dla Boga
 
Nie planowaliśmy w tym roku Sylwestra, wyszliśmy z założenia, że najlepsze imprezy to „Last minute”. Ostatecznie domowa nasiadówa to też alternatywa. Jednak nieoczekiwane zaproszenie przyszło do nas z Carlsbergu przez Ulę.
Noworoczna Oaza Modlitwy, choć brzmi tajemniczo to wspomina się ją z nostalgią. Dzieciaki były zachwycone i podekscytowane tym pomysłem na wspólny wyjazd. Z reguły Sylwester jest organizowany dla dorosłych, 
pomijając dzieci, a przecież jest to jedyna taka noc w roku i czasami warto byłoby ją spędzić całą rodzinką. Jak się bawić to wspólnie, ale gdzie taką wspólnotę znaleźć?! Zapakowaliśmy więc nasze tobołki, resztki ciast ze świątecznych wypieków i wyruszyliśmy w kierunku Marianum. Na miejscu przywitała nas, jak zawsze uśmiechnięta, Diakonia pełna optymizmu.
Marianum jest wyjątkowe pod wieloma względami, jednak dla nas tym „wyjątkowym czymś” jest urokliwa kaplica, do której zawsze można zajść i przywitać się z Bogiem, niczym Mojżesz oglądać Pana twarzą w twarz w Namiocie Spotkania.
 
Przygotowania do zabawy sylwestrowej zaczęły się już w niedzielę Mszą świętą, później była katecheza, w której zgłębialiśmy przesłanie zawarte w drugim liście św. Jana. Na niedzielny wieczór przygotowana była atrakcja poprzedzająca sylwestrowe szaleństwo. Całonocne rotacyjne czuwanie w kaplicy, które miało iście domowy charakter. Każdy mógł przyjść w wyznaczonym przez siebie czasie, przycupnąć przed Najświętszym Sakramentem i w ciszy porozmawiać. Wielkim plusem Carlsbergu jest położenie kaplicy w samym ośrodku, dzięki czemu można dojść do niej nie opuszczając domu. Dzieciaki spały bezpiecznie a my w kapciach do Chrystusa. Katechezy, czas modlitwy, Msze święte spowodowały, że wydawało się, że czas się zatrzymał.
W sumie to pierwszy raz byliśmy wyciszeni w sylwestra – zarówno od zamieszania, biegania, jak i od strzelania. Przeżywana dogłębnie wspólna modlitwa i Eucharystia było lekarstwem dla duszy i ciała. Były też przygotowania praktyczne, jak planowanie uroczystej kolacji, dzieciaki pochłonięte były wykonywaniem dekoracji sali balowej. A dorośli? No cóż: krzątali się po słynnej jadalni i kuchni w Carlsbergu. Gdyby one mogły mówić, to nie jedno by przekazały, ale na szczęście obowiązuje je niepisana tajemnica „spowiedzi”.
 
Wyjątkowością tegorocznego naszego Sylwestra nie była tylko modlitwa, ale także zabawa pod czujnym okiem wodzirejek Eli i Asi, które przyjechały z Polski. To one sprawiły, że zabawa była odlotowa, bo na samo wspomnienie radość maluje się na twarzach dzieci i naszych. 
Połączenie tych kilku wymiarów modlitwy, konferencji i tańca jest doskonałym przejściem ze starego w nowe. I zamiast strzałów o północy była wystrzałowa wspólna modlitwa w kaplicy, takie duchowe „fajerwerki” dla Boga, i dalsza zabawa. Jeśli komuś się znudzą sylwestrowe szaleństwa, imprezy i bale, które kosztują krocie i jedyną wartością jest taniec, to polecamy Noworoczną Oazę Modlitwy.
 
Ania i Tomasz z Holandii